Dla młodszego braciszka

Dla młodszego braciszka przygotujemy ogromną niespodziankę, gdy zrobimy mu lokomotywę, która sama będzie jeździć. Jak widać z rysunku, zrobiona ona jest z najprostszych i najtańszych materiałów. Kocioł budujemy ze starych puszek od konserw amerykańskich, koła z nakrywek od blaszanych pudełek; komin i kopułę zrobimy ze zwijadeł od nici. Podwozie lokomotywy trzeba zrobić z listewek przy pomocy gwoździków i kleju, budkę dla maszynisty z kartonu lub cienkiej blachy. Silnikiem naszej lokomotywy będzie sznur gumowy kilkakrotnie złożony, który jednym końcem zaczepiamy o część podwozia u przodu, na drugim końcu dajemy przedłużenie ze zwykłego sznurka przymocowanego małym gwoździkiem do osi tylnej. Kręcąc więc koło tylne, obracamy też i oś, wskutek czego sznurek nawija się na nią, a sznur gumowy jest rozciągany. Teraz stawiamy lokomotywę na ziemi. Plastyczny sznur dąży do odwinięcia się, dzięki czemu obraca oś, a z nią i koła. Możemy jeszcze zaopatrzyć koło tylne w zastawkę, która pozwoli na unieruchomienie koła przy stawianiu lokomotywy na ziemi. W żądanym momencie zwalniamy zastawkę i lokomotywa rusza z miejsca.